Jan Wróbel: Putin, Netanjahu a sprawa polska

Putin i Netanjahu, każdy na swój sposób, uczą nas dziś obojętności na śmierć, a nawoływania do politycznego „realizmu” coraz częściej służą nie trzeźwości myślenia, lecz kapitulacji moralnej, która wprost uderza także w fundamenty polskiej niepodległości.
Jan Wróbel
Jan Wróbel / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Autor krytykuje usprawiedliwianie zbrodni Putina i Netanjahu językiem „realizmu”, wskazując, że selektywna moralność Zachodu prowadzi do zobojętnienia na masową przemoc.
  • Polska, myśląc o własnej niepodległości, nie może rezygnować z moralnych zasad w polityce zagranicznej, bo to one – obok siły – decydują o gotowości świata do jej obrony.

 

Moralność to nie dziecinada

Putin i Netanjahu wypłukują z nas skutecznie wrażliwość. Ten pierwszy sieje śmierć w imię idei ponownego „zbierania ziem ruskich” (pod tym hasłem w średniowieczu upasła się Moskwa). Ten drugi sieje śmierć na wielką skalę, tłumacząc masowy mord zagadnieniami bezpieczeństwa państwa. Putin – prowadząc wojnę, którą potępia NATO – przyjmowany jest z honorami przez prezydenta USA, a Netanjahu nazywany jest przez tegoż prezydenta sprawdzonym przyjacielem.

Nasi eksperci nawołują do „realizmu”; potępianie zabójców i ich przyjaciół jest podobno dziecinadą. Naprawdę? To, co wyczyniał Izrael w odwecie za barbarzyński atak Hamasu, przechodziło najśmielsze wyobrażenia. Nie oglądaliśmy żadnej „odpowiedzi” Izraela, lecz osłabianie Hamasu poprzez eksterminację wspierających go Palestyńczyków. Jak to się dzieje, że tak wielu z nas rozkłada bezradnie ręce, mówiąc o „surowych prawach wojny”? Wojna palestyńsko-żydowska trwa od dekad. Jeżeli uznawać za dobrą monetę twierdzenie o „surowych prawach wojny”, trzeba by także akcję Hamasu uznać za usprawiedliwioną tym prawem. Jest trudnym politycznie zagadnieniem, jak – nie obniżając poziomu relacji sojuszu z Ameryką potrzebnego Polsce jak tlen – potępiać izraelską ludobójczą operację. Wicie się zostawmy politykom, od tego są. A i to zostawmy w pewnych tylko granicach.

Bo, najprościej mówiąc, również sprawa polskiej niepodległości jest nie tylko podmiotem wyrachowanej gry dyplomatycznej, ale i kwestią moralnych zasad. W imię tych zasad bronimy nienaruszalności granic zarówno państw dużych, jak i średnich, a nawet zupełnie małych, jak Luksemburg albo Estonia. A przynajmniej mówiliśmy tak, dopóki wszystko było dobrze i słuchało się „Ody do radości”. Dobrzy byli silni, źli naśladować mieli demokratyczny Zachód, bo się gospodarczo nie rozwiną, matoły.

 

Liczyć na siebie

Dzisiaj wszystko jest inaczej, a jutro jest niewiadome. Umacnianie przekonania, że w polityce chodzi o realizm, ale chodzi też o działania wynikające z porządku moralnego, to nasze non possumus. Być może w momencie zwrotu akcji Polska nie będzie szczególnie mocną figurą na szachownicy. A w takim razie jej obrona przez wspólnotę międzynarodową będzie zależała nie od zimnej kalkulacji graczy, lecz od utrwalonego przekonania, że duszenie Polski jest nieakceptowalne, bo nie.

Tak, tak, moralizowanie nie wystarcza. I tak przede wszystkim trzeba liczyć na siebie. Nie należy zaniedbywać gospodarczych, politycznych i militarnych dobrych relacji z ważnymi graczami tak, by nie tylko serce sojuszników było po naszej stronie, lecz także rozum. To wszystko jasne, że trzeba być realistą. Jednak, uwaga, „realizm” to słowo z katalogu zarówno białej magii, jak i czarnej. Białej, kiedy jest przestrogą przed bujaniem w obłokach. Czarnej, kiedy ma wygasić wartość świętych słów: życie, wolność, solidarność, miłość Ojczyzny.

[Śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza tylko u nas
Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza

„W kuluarach mówi się, że mniej więcej za pół roku, kiedy będzie połowa tej kadencji Parlamentu Europejskiego, może dojść do wymiany przewodniczącej Komisji Europejskiej, dlatego że Unia Europejska gospodarczo grzęźnie” - poinformowało portal Tysol.pl źródło w Unii Europejskiej.

Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS tylko u nas
Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS

„Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany PiS Bogdan Rzońca, zapytany, dlaczego szefowa KE nie chce wycofać UE z ETS.

Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka Wiadomości
Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka

Kilka tygodni po narodzinach dziecka zastępczyni dyrektor Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Premiera została odwołana ze stanowiska. Jak podaje WP, decyzję podjęto 21 października, jednak w oficjalnym piśmie nie wskazano żadnego powodu.

Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania Wiadomości
Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania

Polski rząd nie jest zainteresowany budową wspólnego poligonu z Litwą przy granicy - poinformował wiceminister obrony Paweł Bejda. W środę litewski rząd zatwierdził budowę poligonu w Kopciowie, tuż przy granicy z Polską. Litewskie władze planowały, by w przyszłości odbywały się tam również wspólne ćwiczenia z żołnierzami z Polski.

Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry tylko u nas
Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry

Ursula von der Leyen podczas unijnego szczytu ostrzegła przed wzrostem migracji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Problem w tym, że nie dość, że UE nadal przyjmuje migrantów, to szefowa KE wcześniej wielokrotnie odnosiła się do wizji Richarda Coudenhove-Kalergiego, zgodnie z którą nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry, a elity – białe i wywodzące się ze społeczności żydowskich. Taką wizję Europy von der Leyen chce wcielić w życie.

MON: Polscy żołnierze ewakuowani z Iraku z ostatniej chwili
MON: Polscy żołnierze ewakuowani z Iraku

Polscy żołnierze w komplecie zostali ewakuowani z Iraku - poinformował w piątek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że większość personelu Polskiego Kontyngentu Wojskowego z Iraku przebywa już w Polsce lub jest w drodze do kraju.

Nie żyje aktor Chuck Norris z ostatniej chwili
Nie żyje aktor Chuck Norris

W wieku 86 lat zmarł legendarny aktor i mistrz sztuk walki Chuck Norris. W oświadczeniu za pośrednictwem mediów społecznościowych bliscy aktora potwierdzili jego odejście.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Operator Tauron opublikował harmonogram planowanych przerw w dostawie energii elektrycznej na najbliższe dni. Wyłączenia obejmą mieszkańców Krakowa oraz wielu miejscowości w woj. małopolskim. Sprawdzamy, gdzie i kiedy nie będzie prądu.

Wielka Brytania: Wzrost przypadków poważnej choroby wśród młodych Wiadomości
Wielka Brytania: Wzrost przypadków poważnej choroby wśród młodych

Do 29 wzrosła liczba przypadków zapalenia opon mózgowych w hrabstwie Kent w południowo-wschodniej Anglii, ale tempo wykrywania kolejnych już słabnie - poinformowała w piątek Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA).

Tusk znów straszy Nawrockim i PiS. Mocna odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego z ostatniej chwili
Tusk znów straszy Nawrockim i PiS. Mocna odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego

Premier Donald Tusk znów zaatakował opozycję i prezydenta Karola Nawrockiego, tym razem w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie. Rzecznik głowy państwa szybko odpowiedział na te słowa.

REKLAMA

Jan Wróbel: Putin, Netanjahu a sprawa polska

Putin i Netanjahu, każdy na swój sposób, uczą nas dziś obojętności na śmierć, a nawoływania do politycznego „realizmu” coraz częściej służą nie trzeźwości myślenia, lecz kapitulacji moralnej, która wprost uderza także w fundamenty polskiej niepodległości.
Jan Wróbel
Jan Wróbel / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Autor krytykuje usprawiedliwianie zbrodni Putina i Netanjahu językiem „realizmu”, wskazując, że selektywna moralność Zachodu prowadzi do zobojętnienia na masową przemoc.
  • Polska, myśląc o własnej niepodległości, nie może rezygnować z moralnych zasad w polityce zagranicznej, bo to one – obok siły – decydują o gotowości świata do jej obrony.

 

Moralność to nie dziecinada

Putin i Netanjahu wypłukują z nas skutecznie wrażliwość. Ten pierwszy sieje śmierć w imię idei ponownego „zbierania ziem ruskich” (pod tym hasłem w średniowieczu upasła się Moskwa). Ten drugi sieje śmierć na wielką skalę, tłumacząc masowy mord zagadnieniami bezpieczeństwa państwa. Putin – prowadząc wojnę, którą potępia NATO – przyjmowany jest z honorami przez prezydenta USA, a Netanjahu nazywany jest przez tegoż prezydenta sprawdzonym przyjacielem.

Nasi eksperci nawołują do „realizmu”; potępianie zabójców i ich przyjaciół jest podobno dziecinadą. Naprawdę? To, co wyczyniał Izrael w odwecie za barbarzyński atak Hamasu, przechodziło najśmielsze wyobrażenia. Nie oglądaliśmy żadnej „odpowiedzi” Izraela, lecz osłabianie Hamasu poprzez eksterminację wspierających go Palestyńczyków. Jak to się dzieje, że tak wielu z nas rozkłada bezradnie ręce, mówiąc o „surowych prawach wojny”? Wojna palestyńsko-żydowska trwa od dekad. Jeżeli uznawać za dobrą monetę twierdzenie o „surowych prawach wojny”, trzeba by także akcję Hamasu uznać za usprawiedliwioną tym prawem. Jest trudnym politycznie zagadnieniem, jak – nie obniżając poziomu relacji sojuszu z Ameryką potrzebnego Polsce jak tlen – potępiać izraelską ludobójczą operację. Wicie się zostawmy politykom, od tego są. A i to zostawmy w pewnych tylko granicach.

Bo, najprościej mówiąc, również sprawa polskiej niepodległości jest nie tylko podmiotem wyrachowanej gry dyplomatycznej, ale i kwestią moralnych zasad. W imię tych zasad bronimy nienaruszalności granic zarówno państw dużych, jak i średnich, a nawet zupełnie małych, jak Luksemburg albo Estonia. A przynajmniej mówiliśmy tak, dopóki wszystko było dobrze i słuchało się „Ody do radości”. Dobrzy byli silni, źli naśladować mieli demokratyczny Zachód, bo się gospodarczo nie rozwiną, matoły.

 

Liczyć na siebie

Dzisiaj wszystko jest inaczej, a jutro jest niewiadome. Umacnianie przekonania, że w polityce chodzi o realizm, ale chodzi też o działania wynikające z porządku moralnego, to nasze non possumus. Być może w momencie zwrotu akcji Polska nie będzie szczególnie mocną figurą na szachownicy. A w takim razie jej obrona przez wspólnotę międzynarodową będzie zależała nie od zimnej kalkulacji graczy, lecz od utrwalonego przekonania, że duszenie Polski jest nieakceptowalne, bo nie.

Tak, tak, moralizowanie nie wystarcza. I tak przede wszystkim trzeba liczyć na siebie. Nie należy zaniedbywać gospodarczych, politycznych i militarnych dobrych relacji z ważnymi graczami tak, by nie tylko serce sojuszników było po naszej stronie, lecz także rozum. To wszystko jasne, że trzeba być realistą. Jednak, uwaga, „realizm” to słowo z katalogu zarówno białej magii, jak i czarnej. Białej, kiedy jest przestrogą przed bujaniem w obłokach. Czarnej, kiedy ma wygasić wartość świętych słów: życie, wolność, solidarność, miłość Ojczyzny.

[Śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane