Polska w pierwszej dwudziestce świata, miliony w nędzy. Druga strona gospodarczego sukcesu

Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że w tym roku polska gospodarka mierzona produktem krajowym brutto wyprzedzi Szwajcarię i na co najmniej kilka najbliższych lat wejdzie do pierwszej światowej dwudziestki. Jednak w tej gospodarce wciąż więcej niż co dwudziesty Polak żyje w nędzy, seniorów nie stać na wykupienie przepisanych im leków, co trzecie dziecko nie wyjeżdża na wakacje, a ciepły dom staje się dla wielu coraz trudniej osiągalnym luksusem.
Bezdomny na ulicy
Bezdomny na ulicy / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Tekst pokazuje, że mimo imponującego wzrostu gospodarczego Polski miliony ludzi żyją w skrajnym ubóstwie.
  • Autor dowodzi, że bieda w Polsce ma charakter systemowy i jest skutkiem decyzji politycznych.
  • Tekst wskazuje, że kluczowymi źródłami i wzmacniaczami biedy są zapaść ochrony zdrowia, wykluczenie transportowe, ubóstwo energetyczne i brak polityki mieszkaniowej.

 

Skazani na biedę

O tej drugiej stronie życia w Polsce możemy przeczytać w najnowszym raporcie Szlachetnej Paczki o biedzie zatytułowanym „Biedańsk”. Autorki Agnieszka Basińska, Anna Kropisz, Magdalena Łukasik i Julia Ziemba dane przeplatają poruszającymi historiami biednych osób, a także kreatywnymi opisami życia w fikcyjnym mieście (Biedańsku). Jego populacja odpowiada łącznej liczbie Polek i Polaków żyjących w skrajnym ubóstwie. W 2024 roku było ich 1,9 miliona. Prawie dwa miliony osób nie miały środków do zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb biologicznych, takich jak jedzenie, lekarstwa, ubranie, buty czy ciepłe schronienie. Ich dochód był tak niski, że zmusił do podejmowania wyborów: ciepłe mieszkanie czy ciepły posiłek? Nierozpadające się buty dla dzieci czy wymiana nieszczelnego okna? Wykupienie niezbędnych leków czy podstawowych przyborów higieny? Dojazd do lekarza czy na zakupy?

Przed takimi dramatycznymi wyborami postawieni są ludzie, których bieda nakłada się z różnymi typami wykluczenia. Starość, choroba, niepełnosprawność, mieszkanie na wsi czy w małym mieście – stają się problemami nie do przeskoczenia, gdy nie ma się pieniędzy. Staruszka nie pojedzie na zakupy z odciętej od świata miejscowości, bo to wyprawa na cały dzień wymagająca zdrowia, którego od dawna już nie ma. Mężczyzny nie stać na ocieplenie starego mieszkania, więc prasuje swoje koszule tuż przed ich ubraniem, byleby tylko poczuć trochę ciepła. Ojciec z zaawansowaną cukrzycą, który nie ma pieniędzy na insulinę, modli się o swoją szybką śmierć, by przestać być ciężarem dla dorastającego syna.

 

Państwo musi wziąć odpowiedzialność

Chwytające za serce historie opisane w raporcie Szlachetnej Paczki mają na celu poruszyć i przekonać czytelników do wpłacenia środków na pomoc konkretnym ludziom. I oczywiście możemy w ten sposób jednorazowo poprawić czyjś indywidualny byt, a nawet zdecydować się na regularne wsparcie. Ale rozwiązania problemów poruszanych w raporcie nie można pozostawiać indywidualnej dobroczynności. Bieda ze wszystkimi jej aspektami jest problemem systemowym i wymaga działania na poziomie całego społeczeństwa. Zależy od decyzji politycznych podejmowanych przez władze publiczne. Autorki nie piszą o tym, ale zostawiają wystarczające tropy, by móc je wykorzystać i wskazać otwarcie, jakie działania pomagają rozwiązywać opisane przez nie problemy, a jakie pogarszają sytuację.

Jednym z tych tropów jest kilkukrotne wskazywanie na to, że od 2023 roku ubóstwo skrajne wyprzedza ubóstwo ustawowe. Jak piszą autorki raportu:

„w Polsce wciąż jest prawie milion osób tak biednych, że nie stać ich na podstawowe potrzeby, ale jednocześnie nie spełniają warunków, by dostać pomoc od państwa”.

Dlaczego tak się dzieje? W 2024 roku kryterium dochodowe w pomocy społecznej wynosiło 776 zł dla osoby samotnej i 600 zł na osobę w rodzinie. Natomiast minimum egzystencji, czyli kwota niezbędna do zaspokojenia podstawowych potrzeb biologicznych, wynosiło 950 zł dla osoby samotnej, a dla osoby w rodzinie – między 786 zł a 856 zł (w zależności od liczby członków gospodarstwa domowego). Od stycznia 2025 roku kryterium w pomocy społecznej podniesiono do 1010 zł i 823 zł, więc prawdopodobnie dane za obecny rok będą trochę lepsze.

Jednak obowiązkowa weryfikacja kryteriów dokonywana jest co 3 lata, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie planuje niestety podnosić kryteriów na 2026 rok. Oznacza to, że problem w najbliższym czasie może wrócić. Chyba że istotnej przebudowie zostanie poddany cały system pomocy społecznej, a taki cel postawiony został powołanemu w 2024 roku Zespołowi ds. Reformy Systemu Pomocy Społecznej. Warto śledzić efekty jego prac. Do tej pory wysłał on w marcu tego roku wniosek o wpisanie do wykazu prac rządu projektu zmieniającego częstotliwość weryfikacji kryteriów dochodowych w pomocy społecznej. Członkowie zespołu opublikowali również ponad miesiąc temu bardzo krytyczne uwagi w stosunku do rządowej Strategii Rozwoju Polski 2035, która politykę społeczną traktuje całkowicie niepoważnie.

 

Świadczenia pieniężne

Poza zasiłkami z pomocy społecznej ważną rolę odgrywają także inne świadczenia pieniężne wypłacane przez państwo. Przełomową rolę w redukcji ubóstwa odegrało wprowadzenie świadczenia 500 plus przez rząd Beaty Szydło. I to właśnie przyjęte przez rząd Mateusza Morawieckiego podwyższenie tego świadczenia z 500 do 800 zł od początku 2024 roku odpowiada w znacznej mierze za zmniejszenie liczby osób w skrajnym ubóstwie między 2023 a 2024 rokiem aż o 600 tys.

Niestety, w obecnym rządzie zamiast rozmawiać o kolejnej waloryzacji świadczenia (albo, co byłoby jeszcze lepsze, wprowadzeniu automatycznej corocznej jego waloryzacji o wskaźnik inflacji), toczą się raczej rozmowy o ograniczeniu powszechności jego wypłacania. W tego typu pomysłach przodują przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego (m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz) czy Polski 2050 (m.in. Ryszard Petru). Z pewnością nie rokuje to dobrze dla sytuacji ekonomicznej polskich dzieci, szczególnie że nawet niedługo po waloryzacji 800 plus wciąż zagrożonych ubóstwem jest ponad 360 tys. z nich.

Emeryci w nędzy

W przeciwieństwie do dzieci niestety nie poprawiła się sytuacja ubogich seniorów. Nadal jest ich ponad 400 tys. Aż 433,1 tys. emerytów pobiera tzw. emeryturę głodową. Takim terminem określa się świadczenie emerytalne niższe od emerytury minimalnej (wynoszącej 1780,96 zł brutto do lutego 2025 roku włącznie, obecnie to 1878,91 zł brutto). Przez 13 lat liczba osób w tej trudnej sytuacji zwiększyła się aż 18-krotnie. Wiele seniorek i seniorów oszczędza na jedzeniu – jak wskazuje raport „co piąta starsza osoba jest w Polsce niedożywiona”. Emeryci oszczędzają także na zdrowiu – aż 80% nie wykupuje przepisanych im przez lekarza lekarstw z powodu braku pieniędzy.

 

Kluczowa rola usług publicznych

Poza świadczeniami pieniężnymi fundamentalne dla wydobywania z biedy są porządne usługi publiczne. Szczególnie dla osób starszych i tych z niepełnosprawnościami numerem jeden jest kwestia dostępnej i dobrze działającej ochrony zdrowia. Jednak to właśnie w tym obszarze sytuacja jest najbardziej dramatyczna i stale się pogarsza. Mamy jeden z najgorszych dostępów do szpitali w Unii Europejskiej, a także jedne z najwyższych nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej w OECD. Do lekarzy specjalistów czeka się średnio ponad 4 miesiące, a do niektórych (jak endokrynolog czy chirurg naczyniowy) kilkanaście miesięcy. To najdłuższe kolejki od ponad dziesięciu lat.

Ta dramatyczna sytuacja nie wzięła się znikąd. Polska stanowczo za mało wydaje na ochronę zdrowia i nie zmieni się to także w przyszłym roku. Nakłady na publiczną ochronę zdrowia z budżetu państwa, nie sięgające nawet 7% PKB, będą stanowczo niewystarczające. Nie widać końca procesu zapaści polskiego systemu ochrony zdrowia, który odbija się najdotkliwiej na najsłabszych: biednych, starszych, schorowanych i niepełnosprawnych.

Bieda ma też adres. Co czwarta wieś w Polsce jest wykluczona transportowo – nie ma ani bezpośredniego połączenia kolejowego ani autobusowego z siedzibą własnej gminy. Kilkanaście milionów Polaków doświadcza jakiejś formy wykluczenia komunikacyjnego. Oznacza to, że jeśli nie posiadają samochodu, mają problem z przemieszczaniem się do pracy, szkoły czy lekarza. Dla osób biednych oznacza to realną przeszkodę w walce o poprawę swojej trudnej sytuacji. Pogłębia też izolację względem innych osób, które mogłyby pomóc w szczególnie kryzysowych momentach.

 

Ciepły kąt

Uderzające jak często (ponad 30 razy) w raporcie Szlachetnej Paczki autorki piszą o „zimnie” i „cieple”. Bieda to zimne posiłki, zimne ubrania i przede wszystkim zimne mieszkania. Dla 1,1 mln osób w Polsce takie mieszkania to codzienność. Koszty ogrzewania są wysokie, a będą jeszcze wyższe. Czekający nas system opłat za emisje gazów cieplarnianych ETS2 może kosztować przeciętne gospodarstwo domowe ogrzewające się węglem nawet 10 tys. zł w latach 2027–2030, a w rodzinach korzystających z gazu ponad 6 tys. zł. Ten, de facto nowy, regresywny podatek najmocniej dotknie właśnie te rodziny, których nie było stać na zmodernizowanie swoich źródeł ciepła. Pogłębi biedę i pogorszy już i tak dramatyczną sytuację. Programy dofinansowujące wymianę pieców są od lat stanowczo niewystarczające. Oferują za niskie wsparcie, za wysokie kryteria i wymagają wykładania swoich środków. Ubóstwo energetyczne w coraz większym stopniu odpowiada i będzie odpowiadać za nędzę wielu rodzin.

Problemy mieszkaniowe nie ograniczają się tylko do kwestii ogrzewania. Co dwudzieste mieszkanie w naszym kraju nie ma toalety. 5% Polaków mieszka w miejscu nie nadającym się do życia z uwagi na wilgoć, zagrzybienie czy dziurawe dachy. A to i tak nie bierze pod uwagę dziesiątek tysięcy bezdomnych i w sumie około 3 milionów brakujących w Polsce mieszkań. Ceny wynajmu rosną, a lokali komunalnych i socjalnych jest za mało. I nie przybywa. Brak odpowiedzialnej polityki mieszkaniowej to ostatni element architektury biedy w Polsce.

 

Prawdziwa miara rozwoju

Niedożywienie, niedoleczenie, ubóstwo transportowe i energetyczne czy po prostu zwykła nędza to efekty zaniedbań państwa. To skutek dziurawej pomocy społecznej, niedofinansowanej ochrony zdrowia, zapaści transportu zbiorowego, zaniedbanej polityki mieszkaniowej i zrzucania konsekwencji walki ze zmianą klimatu na najsłabszych. Te miliony biednych, wykluczonych, zniedołężniałych, odzieranych z godności ludzi to najgorsze oskarżenie wobec rządzących elit. I to jest też druga strona naszego rozwoju gospodarczego i społecznego. Równie prawdziwa, a może nawet prawdziwsza.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza tylko u nas
Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza

„W kuluarach mówi się, że mniej więcej za pół roku, kiedy będzie połowa tej kadencji Parlamentu Europejskiego, może dojść do wymiany przewodniczącej Komisji Europejskiej, dlatego że Unia Europejska gospodarczo grzęźnie” - poinformowało portal Tysol.pl źródło w Unii Europejskiej.

Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS tylko u nas
Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS

„Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany PiS Bogdan Rzońca, zapytany, dlaczego szefowa KE nie chce wycofać UE z ETS.

Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka Wiadomości
Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka

Kilka tygodni po narodzinach dziecka zastępczyni dyrektor Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Premiera została odwołana ze stanowiska. Jak podaje WP, decyzję podjęto 21 października, jednak w oficjalnym piśmie nie wskazano żadnego powodu.

Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania Wiadomości
Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania

Polski rząd nie jest zainteresowany budową wspólnego poligonu z Litwą przy granicy - poinformował wiceminister obrony Paweł Bejda. W środę litewski rząd zatwierdził budowę poligonu w Kopciowie, tuż przy granicy z Polską. Litewskie władze planowały, by w przyszłości odbywały się tam również wspólne ćwiczenia z żołnierzami z Polski.

Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry tylko u nas
Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry

Ursula von der Leyen podczas unijnego szczytu ostrzegła przed wzrostem migracji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Problem w tym, że nie dość, że UE nadal przyjmuje migrantów, to szefowa KE wcześniej wielokrotnie odnosiła się do wizji Richarda Coudenhove-Kalergiego, zgodnie z którą nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry, a elity – białe i wywodzące się ze społeczności żydowskich. Taką wizję Europy von der Leyen chce wcielić w życie.

MON: Polscy żołnierze ewakuowani z Iraku z ostatniej chwili
MON: Polscy żołnierze ewakuowani z Iraku

Polscy żołnierze w komplecie zostali ewakuowani z Iraku - poinformował w piątek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że większość personelu Polskiego Kontyngentu Wojskowego z Iraku przebywa już w Polsce lub jest w drodze do kraju.

Nie żyje aktor Chuck Norris z ostatniej chwili
Nie żyje aktor Chuck Norris

W wieku 86 lat zmarł legendarny aktor i mistrz sztuk walki Chuck Norris. W oświadczeniu za pośrednictwem mediów społecznościowych bliscy aktora potwierdzili jego odejście.

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców

Operator Tauron opublikował harmonogram planowanych przerw w dostawie energii elektrycznej na najbliższe dni. Wyłączenia obejmą mieszkańców Krakowa oraz wielu miejscowości w woj. małopolskim. Sprawdzamy, gdzie i kiedy nie będzie prądu.

Wielka Brytania: Wzrost przypadków poważnej choroby wśród młodych Wiadomości
Wielka Brytania: Wzrost przypadków poważnej choroby wśród młodych

Do 29 wzrosła liczba przypadków zapalenia opon mózgowych w hrabstwie Kent w południowo-wschodniej Anglii, ale tempo wykrywania kolejnych już słabnie - poinformowała w piątek Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA).

Tusk znów straszy Nawrockim i PiS. Mocna odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego z ostatniej chwili
Tusk znów straszy Nawrockim i PiS. Mocna odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego

Premier Donald Tusk znów zaatakował opozycję i prezydenta Karola Nawrockiego, tym razem w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie. Rzecznik głowy państwa szybko odpowiedział na te słowa.

REKLAMA

Polska w pierwszej dwudziestce świata, miliony w nędzy. Druga strona gospodarczego sukcesu

Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że w tym roku polska gospodarka mierzona produktem krajowym brutto wyprzedzi Szwajcarię i na co najmniej kilka najbliższych lat wejdzie do pierwszej światowej dwudziestki. Jednak w tej gospodarce wciąż więcej niż co dwudziesty Polak żyje w nędzy, seniorów nie stać na wykupienie przepisanych im leków, co trzecie dziecko nie wyjeżdża na wakacje, a ciepły dom staje się dla wielu coraz trudniej osiągalnym luksusem.
Bezdomny na ulicy
Bezdomny na ulicy / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Tekst pokazuje, że mimo imponującego wzrostu gospodarczego Polski miliony ludzi żyją w skrajnym ubóstwie.
  • Autor dowodzi, że bieda w Polsce ma charakter systemowy i jest skutkiem decyzji politycznych.
  • Tekst wskazuje, że kluczowymi źródłami i wzmacniaczami biedy są zapaść ochrony zdrowia, wykluczenie transportowe, ubóstwo energetyczne i brak polityki mieszkaniowej.

 

Skazani na biedę

O tej drugiej stronie życia w Polsce możemy przeczytać w najnowszym raporcie Szlachetnej Paczki o biedzie zatytułowanym „Biedańsk”. Autorki Agnieszka Basińska, Anna Kropisz, Magdalena Łukasik i Julia Ziemba dane przeplatają poruszającymi historiami biednych osób, a także kreatywnymi opisami życia w fikcyjnym mieście (Biedańsku). Jego populacja odpowiada łącznej liczbie Polek i Polaków żyjących w skrajnym ubóstwie. W 2024 roku było ich 1,9 miliona. Prawie dwa miliony osób nie miały środków do zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb biologicznych, takich jak jedzenie, lekarstwa, ubranie, buty czy ciepłe schronienie. Ich dochód był tak niski, że zmusił do podejmowania wyborów: ciepłe mieszkanie czy ciepły posiłek? Nierozpadające się buty dla dzieci czy wymiana nieszczelnego okna? Wykupienie niezbędnych leków czy podstawowych przyborów higieny? Dojazd do lekarza czy na zakupy?

Przed takimi dramatycznymi wyborami postawieni są ludzie, których bieda nakłada się z różnymi typami wykluczenia. Starość, choroba, niepełnosprawność, mieszkanie na wsi czy w małym mieście – stają się problemami nie do przeskoczenia, gdy nie ma się pieniędzy. Staruszka nie pojedzie na zakupy z odciętej od świata miejscowości, bo to wyprawa na cały dzień wymagająca zdrowia, którego od dawna już nie ma. Mężczyzny nie stać na ocieplenie starego mieszkania, więc prasuje swoje koszule tuż przed ich ubraniem, byleby tylko poczuć trochę ciepła. Ojciec z zaawansowaną cukrzycą, który nie ma pieniędzy na insulinę, modli się o swoją szybką śmierć, by przestać być ciężarem dla dorastającego syna.

 

Państwo musi wziąć odpowiedzialność

Chwytające za serce historie opisane w raporcie Szlachetnej Paczki mają na celu poruszyć i przekonać czytelników do wpłacenia środków na pomoc konkretnym ludziom. I oczywiście możemy w ten sposób jednorazowo poprawić czyjś indywidualny byt, a nawet zdecydować się na regularne wsparcie. Ale rozwiązania problemów poruszanych w raporcie nie można pozostawiać indywidualnej dobroczynności. Bieda ze wszystkimi jej aspektami jest problemem systemowym i wymaga działania na poziomie całego społeczeństwa. Zależy od decyzji politycznych podejmowanych przez władze publiczne. Autorki nie piszą o tym, ale zostawiają wystarczające tropy, by móc je wykorzystać i wskazać otwarcie, jakie działania pomagają rozwiązywać opisane przez nie problemy, a jakie pogarszają sytuację.

Jednym z tych tropów jest kilkukrotne wskazywanie na to, że od 2023 roku ubóstwo skrajne wyprzedza ubóstwo ustawowe. Jak piszą autorki raportu:

„w Polsce wciąż jest prawie milion osób tak biednych, że nie stać ich na podstawowe potrzeby, ale jednocześnie nie spełniają warunków, by dostać pomoc od państwa”.

Dlaczego tak się dzieje? W 2024 roku kryterium dochodowe w pomocy społecznej wynosiło 776 zł dla osoby samotnej i 600 zł na osobę w rodzinie. Natomiast minimum egzystencji, czyli kwota niezbędna do zaspokojenia podstawowych potrzeb biologicznych, wynosiło 950 zł dla osoby samotnej, a dla osoby w rodzinie – między 786 zł a 856 zł (w zależności od liczby członków gospodarstwa domowego). Od stycznia 2025 roku kryterium w pomocy społecznej podniesiono do 1010 zł i 823 zł, więc prawdopodobnie dane za obecny rok będą trochę lepsze.

Jednak obowiązkowa weryfikacja kryteriów dokonywana jest co 3 lata, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie planuje niestety podnosić kryteriów na 2026 rok. Oznacza to, że problem w najbliższym czasie może wrócić. Chyba że istotnej przebudowie zostanie poddany cały system pomocy społecznej, a taki cel postawiony został powołanemu w 2024 roku Zespołowi ds. Reformy Systemu Pomocy Społecznej. Warto śledzić efekty jego prac. Do tej pory wysłał on w marcu tego roku wniosek o wpisanie do wykazu prac rządu projektu zmieniającego częstotliwość weryfikacji kryteriów dochodowych w pomocy społecznej. Członkowie zespołu opublikowali również ponad miesiąc temu bardzo krytyczne uwagi w stosunku do rządowej Strategii Rozwoju Polski 2035, która politykę społeczną traktuje całkowicie niepoważnie.

 

Świadczenia pieniężne

Poza zasiłkami z pomocy społecznej ważną rolę odgrywają także inne świadczenia pieniężne wypłacane przez państwo. Przełomową rolę w redukcji ubóstwa odegrało wprowadzenie świadczenia 500 plus przez rząd Beaty Szydło. I to właśnie przyjęte przez rząd Mateusza Morawieckiego podwyższenie tego świadczenia z 500 do 800 zł od początku 2024 roku odpowiada w znacznej mierze za zmniejszenie liczby osób w skrajnym ubóstwie między 2023 a 2024 rokiem aż o 600 tys.

Niestety, w obecnym rządzie zamiast rozmawiać o kolejnej waloryzacji świadczenia (albo, co byłoby jeszcze lepsze, wprowadzeniu automatycznej corocznej jego waloryzacji o wskaźnik inflacji), toczą się raczej rozmowy o ograniczeniu powszechności jego wypłacania. W tego typu pomysłach przodują przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego (m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz) czy Polski 2050 (m.in. Ryszard Petru). Z pewnością nie rokuje to dobrze dla sytuacji ekonomicznej polskich dzieci, szczególnie że nawet niedługo po waloryzacji 800 plus wciąż zagrożonych ubóstwem jest ponad 360 tys. z nich.

Emeryci w nędzy

W przeciwieństwie do dzieci niestety nie poprawiła się sytuacja ubogich seniorów. Nadal jest ich ponad 400 tys. Aż 433,1 tys. emerytów pobiera tzw. emeryturę głodową. Takim terminem określa się świadczenie emerytalne niższe od emerytury minimalnej (wynoszącej 1780,96 zł brutto do lutego 2025 roku włącznie, obecnie to 1878,91 zł brutto). Przez 13 lat liczba osób w tej trudnej sytuacji zwiększyła się aż 18-krotnie. Wiele seniorek i seniorów oszczędza na jedzeniu – jak wskazuje raport „co piąta starsza osoba jest w Polsce niedożywiona”. Emeryci oszczędzają także na zdrowiu – aż 80% nie wykupuje przepisanych im przez lekarza lekarstw z powodu braku pieniędzy.

 

Kluczowa rola usług publicznych

Poza świadczeniami pieniężnymi fundamentalne dla wydobywania z biedy są porządne usługi publiczne. Szczególnie dla osób starszych i tych z niepełnosprawnościami numerem jeden jest kwestia dostępnej i dobrze działającej ochrony zdrowia. Jednak to właśnie w tym obszarze sytuacja jest najbardziej dramatyczna i stale się pogarsza. Mamy jeden z najgorszych dostępów do szpitali w Unii Europejskiej, a także jedne z najwyższych nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej w OECD. Do lekarzy specjalistów czeka się średnio ponad 4 miesiące, a do niektórych (jak endokrynolog czy chirurg naczyniowy) kilkanaście miesięcy. To najdłuższe kolejki od ponad dziesięciu lat.

Ta dramatyczna sytuacja nie wzięła się znikąd. Polska stanowczo za mało wydaje na ochronę zdrowia i nie zmieni się to także w przyszłym roku. Nakłady na publiczną ochronę zdrowia z budżetu państwa, nie sięgające nawet 7% PKB, będą stanowczo niewystarczające. Nie widać końca procesu zapaści polskiego systemu ochrony zdrowia, który odbija się najdotkliwiej na najsłabszych: biednych, starszych, schorowanych i niepełnosprawnych.

Bieda ma też adres. Co czwarta wieś w Polsce jest wykluczona transportowo – nie ma ani bezpośredniego połączenia kolejowego ani autobusowego z siedzibą własnej gminy. Kilkanaście milionów Polaków doświadcza jakiejś formy wykluczenia komunikacyjnego. Oznacza to, że jeśli nie posiadają samochodu, mają problem z przemieszczaniem się do pracy, szkoły czy lekarza. Dla osób biednych oznacza to realną przeszkodę w walce o poprawę swojej trudnej sytuacji. Pogłębia też izolację względem innych osób, które mogłyby pomóc w szczególnie kryzysowych momentach.

 

Ciepły kąt

Uderzające jak często (ponad 30 razy) w raporcie Szlachetnej Paczki autorki piszą o „zimnie” i „cieple”. Bieda to zimne posiłki, zimne ubrania i przede wszystkim zimne mieszkania. Dla 1,1 mln osób w Polsce takie mieszkania to codzienność. Koszty ogrzewania są wysokie, a będą jeszcze wyższe. Czekający nas system opłat za emisje gazów cieplarnianych ETS2 może kosztować przeciętne gospodarstwo domowe ogrzewające się węglem nawet 10 tys. zł w latach 2027–2030, a w rodzinach korzystających z gazu ponad 6 tys. zł. Ten, de facto nowy, regresywny podatek najmocniej dotknie właśnie te rodziny, których nie było stać na zmodernizowanie swoich źródeł ciepła. Pogłębi biedę i pogorszy już i tak dramatyczną sytuację. Programy dofinansowujące wymianę pieców są od lat stanowczo niewystarczające. Oferują za niskie wsparcie, za wysokie kryteria i wymagają wykładania swoich środków. Ubóstwo energetyczne w coraz większym stopniu odpowiada i będzie odpowiadać za nędzę wielu rodzin.

Problemy mieszkaniowe nie ograniczają się tylko do kwestii ogrzewania. Co dwudzieste mieszkanie w naszym kraju nie ma toalety. 5% Polaków mieszka w miejscu nie nadającym się do życia z uwagi na wilgoć, zagrzybienie czy dziurawe dachy. A to i tak nie bierze pod uwagę dziesiątek tysięcy bezdomnych i w sumie około 3 milionów brakujących w Polsce mieszkań. Ceny wynajmu rosną, a lokali komunalnych i socjalnych jest za mało. I nie przybywa. Brak odpowiedzialnej polityki mieszkaniowej to ostatni element architektury biedy w Polsce.

 

Prawdziwa miara rozwoju

Niedożywienie, niedoleczenie, ubóstwo transportowe i energetyczne czy po prostu zwykła nędza to efekty zaniedbań państwa. To skutek dziurawej pomocy społecznej, niedofinansowanej ochrony zdrowia, zapaści transportu zbiorowego, zaniedbanej polityki mieszkaniowej i zrzucania konsekwencji walki ze zmianą klimatu na najsłabszych. Te miliony biednych, wykluczonych, zniedołężniałych, odzieranych z godności ludzi to najgorsze oskarżenie wobec rządzących elit. I to jest też druga strona naszego rozwoju gospodarczego i społecznego. Równie prawdziwa, a może nawet prawdziwsza.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane