Duch Akcji T4 nad Niemcami. Lekarz nawołuje do debaty nt. wręcz przymusowej eutanazji

Coraz głośniej w Niemczech wybrzmiewa pytanie o "granice medycyny". Szef zrzeszenia lekarzy kas chorych Andreas Gassen ostrzega przed "bezrefleksyjnym sięganiem po wszystkie dostępne procedury" u pacjentów terminalnie chorych i apeluje o "uczciwą, wrażliwą debatę".
szpital
szpital / fot. rawpixel FreePik zdj. ilustr.

Co musisz wiedzieć:

  • Andreas Gassen mówi o „automatyzmie” w tzw. uporczywym leczeniu
  • W jego opinii chodzi o dobro pacjenta, nie o koszty czy wiek
  • Utrzymuje, że brak jednej, uniwersalnej odpowiedzi na pytanie o stosowanie procedur medycznych u chorych

 

„Automatyzm” w leczeniu ciężko chorych

Szef zrzeszenia lekarzy kas chorych Andreas Gassen wezwał do publicznej dyskusji na temat postępowania wobec osób ciężko i nieuleczalnie chorych.

To rzeczywiście bardzo trudny temat. Uważam jednak, że musimy zadać sobie pytanie, czy nie istnieje pewien automatyzm polegający na maksymalnym wykorzystywaniu wszystkich medycznych i technicznych możliwości, nawet wtedy, gdy nie w każdym indywidualnym przypadku leży to w interesie pacjenta

– powiedział w rozmowie z „Neue Osnabrücker Zeitung”.

Lekarze boją się powiedzieć: nie da się już pomóc

W wywiadzie nawiązał on do wypowiedzi polityka CDU zajmującego się ochroną zdrowia oraz federalnego pełnomocnika ds. narkotyków Hendrika Streecka, który postawił pytanie, czy u bardzo starych i ciężko chorych ludzi rzeczywiście zawsze należy wykorzystywać wszystkie dostępne możliwości medyczne.

Dla wielu lekarzy jest to zrozumiale bardzo trudne

– przyznał szef lekarzy kas chorych.

Zrezygnować z leczenia, powiedzieć: nic więcej nie mogę zrobić – to odbierane jest jak porażka

- dodał. 

 

To nie kwestia wieku ani pieniędzy

Szef lekarzy kas chorych stwierdził, że nie jest to debata dotycząca do rachunku ekonomicznego lub wieku pacjentów.

Nikt przecież poważnie nie chce stawiać pytania, ile warte jest ludzkie życie

- powiedział.

Zaznaczył również, że na oddziałach onkologicznych i paliatywnych przebywają nie tylko osoby w podeszłym wieku, ale także pacjenci w średnim wieku.

 

Nie ma jednej właściwej odpowiedzi

Zdaniem Gassena kluczowe jest otwarte i wrażliwe podejście do tematu.

I tak nigdy nie będzie jednej jedynej słusznej odpowiedzi

– podkreślił.

Ostatecznie to pacjenci, jeśli są w pełni świadomi, powinni wspólnie z lekarzami prowadzącymi decydować, co robić – co zresztą zazwyczaj ma miejsce

- dodał.

Zwrócił uwagę, że w niektórych przypadkach odwaga polega na tym, by doradzić pacjentowi kilka tygodni spędzonych w domu zamiast kolejnych tygodni intensywnej terapii w szpitalu.

 

Ostrzeżenie przed „komercjalizacją umierania”

Gassen zaznaczył również, że należy stanowczo przeciwdziałać „komercjalizacji umierania”. Jednocześnie podkreślił, że w tej debacie nie widzi szczególnej roli dla ustawodawcy.

 

Akcja T4

W latach 1939–1944 w III Rzeszy realizowano program znany jako fizyczna „eliminacja życia niewartego życia” (niem. Vernichtung von lebensunwertem Leben).

W jego ramach mordowano osoby chore psychicznie i niepełnosprawne – w tym cierpiących na schizofrenię, pląsawicę Huntingtona, niektóre przypadki padaczki, otępienie, stany po zapaleniu mózgowia, osoby niepoczytalne oraz chorych przebywających w zakładach opiekuńczych powyżej pięciu lat. Ofiarami padali także ludzie z wybranymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi.

Dokładna liczba ofiar jest trudna do ustalenia. Program miał charakter częściowo półoficjalny, a później został utajniony. Dodatkowo chorych przenoszono między zakładami opiekuńczymi, a losami wielu osób rodziny zajmujące się nimi nie interesowały się.

Szacuje się, że w okresie szczytowym, w latach 1940–1941, w ramach programu zabito 70 273 osoby chore i niepełnosprawne, w tym pacjentów szpitali psychiatrycznych na terenach okupowanych. Ogółem w latach 1939–1945 liczba ofiar – rozstrzelanych, zagazowanych lub otrutych – sięga około 200 000 ludzi upośledzonych i niepełnosprawnych.


 

POLECANE
To przeżytek. Ta ocena zniknie ze szkół? Wiadomości
"To przeżytek". Ta ocena zniknie ze szkół?

Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Barbara Nowacka podczas spotkania z uczniami w Gdańsku stwierdziła, że ocena z zachowania w szkołach to „przeżytek”. Jednocześnie zaznaczyła, że w najbliższym czasie nie planuje jej likwidacji. – „Ocena z zachowania, w takim kształcie, występuje w dwóch krajach: w Polsce i na Białorusi. To nie jest dobre towarzystwo” – podkreśliła minister.

Lewandowski zagra w Barcelonie w kolejnym sezonie? Klub ma plan Wiadomości
Lewandowski zagra w Barcelonie w kolejnym sezonie? Klub ma plan

Przyszłość Roberta Lewandowskiego w FC Barcelona wciąż jest niepewna. Hiszpańskie media podają, że klub rozważa dużą wymianę z Atletico Madryt, która mogłaby pozwolić Polakowi zostać w drużynie.

Uśpieni agenci Iranu w USA. Trump: Są pod obserwacją Wiadomości
Uśpieni agenci Iranu w USA. Trump: Są pod obserwacją

Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że został poinformowany o obecności uśpionych agentów Iranu w Stanach Zjednoczonych. Zapewnił, że są pod obserwacją amerykańskich służb. - Wiemy, gdzie większość z nich się znajduje. Obserwujemy ich wszystkich, tak myślę - powiedział w środę Trump dziennikarzom w drodze powrotnej do Waszyngtonu z Kentucky.

Pilny komunikat dla klientów Alior Banku Wiadomości
Pilny komunikat dla klientów Alior Banku

Alior Bank ostrzegł klientów przed rosnącą liczbą oszustw telefonicznych i internetowych. Przestępcy wykorzystują nie tylko technologię, ale także manipulację i presję, aby zdobyć dostęp do pieniędzy lub danych bankowych.

IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Europa Południowa przeważnie jest w zasięgu wyżów z centrami nad południową Ukrainą oraz południową Francją. Płytkie niże kształtują pogodę jedynie nad Włochami i w rejonie Adriatyku. Pozostały obszar kontynentu pozostaje pod wpływem rozległego i głębokiego niżu z ośrodkiem położonym na północ od Islandii. Polska jest pod wpływem zatoki związanej z tym niżem, w strefie frontu chłodnego przemieszczającego się z zachodu na wschód kraju, stopniowo jednak od południowego zachodu nasuwa się klin wyżowy. Napływa chłodniejsze i wilgotniejsze powietrze polarne morskie.

Prof. Czarnek: Jeżeli Tusk będzie chciał obejść weto prezydenta ws. SAFE uchwałą, stanie przed sądem z ostatniej chwili
Prof. Czarnek: Jeżeli Tusk będzie chciał obejść weto prezydenta ws. SAFE uchwałą, stanie przed sądem

– Herr Kamerad Czarzasty, Herr Ober Tusk i popychadła Tuska z koalicji 13 grudnia chcą zrobić Polsce wielką krzywdę, i jeśli będą ją robili, to za nią odpowiedzą – zapowiedział podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

Ważny komunikat dla mieszkańców Szczecina gorące
Ważny komunikat dla mieszkańców Szczecina

Mieszkańcy Szczecina powinni zachować ostrożność. Służby ostrzegają przed ryzykiem przekroczenia poziomu informowania dla pyłu PM10 w powietrzu. Zanieczyszczenie może być szczególnie niebezpieczne dla dzieci, seniorów oraz osób z chorobami układu oddechowego i serca.

Zełenski wzywa Europę, aby opracowała „plan B” finansowania Ukrainy z ostatniej chwili
Zełenski wzywa Europę, aby opracowała „plan B” finansowania Ukrainy

W obliczu blokady przez Węgry obiecanej pożyczki w wysokości 90 miliardów euro prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wzywa Europę do znalezienia alternatywnego rozwiązania.

Ursula von der Leyen: Potrzebujemy ETS z ostatniej chwili
Ursula von der Leyen: Potrzebujemy ETS

„Potrzebujemy więc ETS, ale musimy go zmodernizować. Z niecierpliwością czekam na kontynuację tej debaty z Państwem tutaj, w Parlamencie Europejskim” - powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas sesji plenarnej w Parlamencie Europejskim.

SAFE. Z ziemi tuskiej do Polski tylko u nas
SAFE. Z ziemi tuskiej do Polski

Nie ustaje spór o SAFE. Czy ten unijny, czy ten prezydencki. Argumentów padło wiele, ale wymowne jest to, że nikt nie jest w stanie podać konkretnej wysokości należnych odsetek. Dlaczego? Bo to niemożliwe.

REKLAMA

Duch Akcji T4 nad Niemcami. Lekarz nawołuje do debaty nt. wręcz przymusowej eutanazji

Coraz głośniej w Niemczech wybrzmiewa pytanie o "granice medycyny". Szef zrzeszenia lekarzy kas chorych Andreas Gassen ostrzega przed "bezrefleksyjnym sięganiem po wszystkie dostępne procedury" u pacjentów terminalnie chorych i apeluje o "uczciwą, wrażliwą debatę".
szpital
szpital / fot. rawpixel FreePik zdj. ilustr.

Co musisz wiedzieć:

  • Andreas Gassen mówi o „automatyzmie” w tzw. uporczywym leczeniu
  • W jego opinii chodzi o dobro pacjenta, nie o koszty czy wiek
  • Utrzymuje, że brak jednej, uniwersalnej odpowiedzi na pytanie o stosowanie procedur medycznych u chorych

 

„Automatyzm” w leczeniu ciężko chorych

Szef zrzeszenia lekarzy kas chorych Andreas Gassen wezwał do publicznej dyskusji na temat postępowania wobec osób ciężko i nieuleczalnie chorych.

To rzeczywiście bardzo trudny temat. Uważam jednak, że musimy zadać sobie pytanie, czy nie istnieje pewien automatyzm polegający na maksymalnym wykorzystywaniu wszystkich medycznych i technicznych możliwości, nawet wtedy, gdy nie w każdym indywidualnym przypadku leży to w interesie pacjenta

– powiedział w rozmowie z „Neue Osnabrücker Zeitung”.

Lekarze boją się powiedzieć: nie da się już pomóc

W wywiadzie nawiązał on do wypowiedzi polityka CDU zajmującego się ochroną zdrowia oraz federalnego pełnomocnika ds. narkotyków Hendrika Streecka, który postawił pytanie, czy u bardzo starych i ciężko chorych ludzi rzeczywiście zawsze należy wykorzystywać wszystkie dostępne możliwości medyczne.

Dla wielu lekarzy jest to zrozumiale bardzo trudne

– przyznał szef lekarzy kas chorych.

Zrezygnować z leczenia, powiedzieć: nic więcej nie mogę zrobić – to odbierane jest jak porażka

- dodał. 

 

To nie kwestia wieku ani pieniędzy

Szef lekarzy kas chorych stwierdził, że nie jest to debata dotycząca do rachunku ekonomicznego lub wieku pacjentów.

Nikt przecież poważnie nie chce stawiać pytania, ile warte jest ludzkie życie

- powiedział.

Zaznaczył również, że na oddziałach onkologicznych i paliatywnych przebywają nie tylko osoby w podeszłym wieku, ale także pacjenci w średnim wieku.

 

Nie ma jednej właściwej odpowiedzi

Zdaniem Gassena kluczowe jest otwarte i wrażliwe podejście do tematu.

I tak nigdy nie będzie jednej jedynej słusznej odpowiedzi

– podkreślił.

Ostatecznie to pacjenci, jeśli są w pełni świadomi, powinni wspólnie z lekarzami prowadzącymi decydować, co robić – co zresztą zazwyczaj ma miejsce

- dodał.

Zwrócił uwagę, że w niektórych przypadkach odwaga polega na tym, by doradzić pacjentowi kilka tygodni spędzonych w domu zamiast kolejnych tygodni intensywnej terapii w szpitalu.

 

Ostrzeżenie przed „komercjalizacją umierania”

Gassen zaznaczył również, że należy stanowczo przeciwdziałać „komercjalizacji umierania”. Jednocześnie podkreślił, że w tej debacie nie widzi szczególnej roli dla ustawodawcy.

 

Akcja T4

W latach 1939–1944 w III Rzeszy realizowano program znany jako fizyczna „eliminacja życia niewartego życia” (niem. Vernichtung von lebensunwertem Leben).

W jego ramach mordowano osoby chore psychicznie i niepełnosprawne – w tym cierpiących na schizofrenię, pląsawicę Huntingtona, niektóre przypadki padaczki, otępienie, stany po zapaleniu mózgowia, osoby niepoczytalne oraz chorych przebywających w zakładach opiekuńczych powyżej pięciu lat. Ofiarami padali także ludzie z wybranymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi.

Dokładna liczba ofiar jest trudna do ustalenia. Program miał charakter częściowo półoficjalny, a później został utajniony. Dodatkowo chorych przenoszono między zakładami opiekuńczymi, a losami wielu osób rodziny zajmujące się nimi nie interesowały się.

Szacuje się, że w okresie szczytowym, w latach 1940–1941, w ramach programu zabito 70 273 osoby chore i niepełnosprawne, w tym pacjentów szpitali psychiatrycznych na terenach okupowanych. Ogółem w latach 1939–1945 liczba ofiar – rozstrzelanych, zagazowanych lub otrutych – sięga około 200 000 ludzi upośledzonych i niepełnosprawnych.



 

Polecane