Schwytanie i wywiezienie Maduro. Eksperci: pełen sukces operacji USA
Co musisz wiedzieć:
- Brak strat po stronie USA.
- Rosyjskie systemy nie zadziałały.
- Pełny efekt zaskoczenia.
Szybka operacja w sercu Caracas
Operacja „Absolute Resolve”, której celem było schwytanie Nicolasa Maduro oraz jego żony Cilii Flores, została przeprowadzona w największej bazie wojskowej Wenezueli Fuerte Tiuna w Caracas. Całość zajęła amerykańskim siłom dwie godziny i dwadzieścia osiem minut.
Maduro i Flores zostali ujęci w sobotę i tego samego dnia trafili do aresztu. W działaniach uczestniczyły śmigłowce Chinook i Black Hawk z żołnierzami elitarnej jednostki Delta Force.
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- PKP Intercity wydał pilny komunikat
- Znika trzecia największa marka bankowa w Polsce
Blackout i precyzyjne wejście
Kilka minut po wkroczeniu amerykańskich maszyn w przestrzeń powietrzną stolicy, około godziny 2 w nocy czasu lokalnego, w Caracas doszło do całkowitego blackoutu.
Prezydent USA Donald Trump, w oświadczeniu wydanym w Mar-a-Lago, zasugerował, że wyłączenie zasilania było efektem „pewnej wiedzy eksperckiej”. Według doniesień medialnych chodziło o cyberatak.
Lot poniżej radarów
Z relacji gen. Dana Caine’a wynika, że śmigłowce dotarły do Caracas, lecąc na wysokości około 30 metrów nad wodą, a nad lądem poruszały się w cieniu radarowym generowanym przez wzgórza. Manewr ten pozwolił uniknąć wykrycia przez systemy obrony powietrznej.
Ekspert: pełny sukces militarny USA
Jakub Palowski z Defence24 ocenił, że z wojskowego punktu widzenia była to operacja w pełni udana.
Amerykańska operacja to z wojskowego punktu widzenia wielki sukces. Stanowiły o nim efekt zaskoczenia oraz doskonale skoordynowane współdziałanie sił powietrznych, morskich i lądowych, tych operujących w przestrzeni kosmicznej i w cyberprzestrzeni, poprzedzone doskonałą pracą wywiadu
– powiedział Palowski.
Miesiące przygotowań i praca wywiadu
Planowanie operacji rozpoczęło się już w sierpniu 2025 roku. Amerykańskie służby wywiadowcze analizowały codzienne nawyki Maduro, jego przemieszczanie się oraz miejsca pobytu.
Do ustalenia tych informacji wykorzystano drony oraz „źródło osobowe w wenezuelskim rządzie”, co umożliwiło precyzyjne zaplanowanie uderzenia.
Rosyjskie systemy zawiodły
Mimo że Wenezuela dysponowała rosyjskimi systemami S-300WM, Buk-M2 i Pancyr-S1, nie udało się strącić żadnej amerykańskiej maszyny ani na średnim, ani na wysokim pułapie.
Jeszcze trudniej wytłumaczyć, dlaczego nie udało się skutecznie razić ani jednego amerykańskiego śmigłowca za pomocą przenośnych zestawów Igła
– podkreślił Palowski.
Przestarzały sprzęt i słabe wyszkolenie
Zdaniem eksperta porażka obrony powietrznej Wenezueli wynikała z gorszego wyszkolenia personelu oraz faktu, że Rosja zachowuje najnowocześniejsze systemy na własne potrzeby.
Te, które miała Wenezuela, zostały kupione około dziesięciu lat temu i nie wiadomo, czy od tamtej pory były modernizowane
– zaznaczył rozmówca.
Skala operacji i ewakuacja
W działaniach uczestniczyło ponad 150 amerykańskich maszyn, w tym bombowce, myśliwce i samoloty rozpoznawcze. Uszkodzony został jeden śmigłowiec MH-47G Chinook, kilku żołnierzy odniosło obrażenia, nikt nie zginął.
Po zakończeniu operacji śmigłowce opuściły przestrzeń powietrzną Wenezueli o godz. 4.29 rano. Maduro i Flores trafili najpierw na okręt desantowy USS Iwo Jima, a następnie do federalnego aresztu na Brooklynie.




