„Uważajcie na KGHM”. Na światowych rynkach zabraknie miedzi
Co musisz wiedzieć:
- Rekordowe ceny na giełdzie w Londynie.
- Rosnący popyt i problemy z wydobyciem.
- USA gromadzą zapasy czerwonego metalu.
Historyczne maksimum na rynku
Ceny miedzi gwałtownie wzrosły w 2025 r. i osiągnęły najwyższy poziom w historii. Jak podaje CNBC, ostatnia fala wzrostów została wzmocniona obawami dotyczącymi ceł oraz zakłóceniami w dostawach.
Ceny spot czerwonego metalu na London Metals Exchange sięgnęły 11 816 dolarów za tonę, a kontrakty trzymiesięczne zamknęły się na poziomie 11 515 dolarów. Od początku roku notowania wzrosły o około 36 proc., a w ostatnim miesiącu o 9 proc.
- Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego
- ZUS wydał pilny komunikat
- Od stycznia KRUS wypłaci więcej. Komunikat dla rolników
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Po co Stanom Zjednoczonym wenezuelska ropa – fakty i mity
- Francja znalazła sposób na obronę rolnictwa przed umową UE–Mercosur
- Prof. Romuald Szeremietiew: Państwa UE nie są w stanie dać Ukrainie realnych gwarancji bezpieczeństwa
Popyt napędzany energetyką i AI
Analitycy Citi wskazują, że wzrost cen miedzi powinien utrzymać się w 2026 roku. Ich zdaniem kluczowy jest zwiększony popyt ze strony transformacji energetycznej oraz sektora sztucznej inteligencji.
Elektryfikacja, rozbudowa sieci elektroenergetycznych i powstawanie centrów danych wymagają ogromnych ilości miedzi do okablowania, przesyłu energii oraz infrastruktury chłodzącej.
Deficyt podaży i gromadzenie zapasów
Według Citi prognozowane deficyty miedzi wynikają z ograniczonej podaży w kopalniach oraz intensywnego gromadzenia zapasów w Stanach Zjednoczonych.
Analitycy Citi prognozują cenę 13 tys. USD za tonę na początku 2026 roku oraz nawet 15 tys. USD w drugim kwartale przyszłego roku.
Nowe inwestycje nieopłacalne
Jak ocenia portal rmc.pl, tempo wzrostu wydobycia miedzi pozostaje ograniczone. Nowe projekty górnicze wymagają wieloletnich inwestycji, a dostęp do wysokiej jakości złóż staje się coraz trudniejszy.
Dodatkowo rosnące koszty energii oraz coraz bardziej restrykcyjne regulacje środowiskowe wpływają na opłacalność nowych inwestycji górniczych.
Sytuację podażową dodatkowo pogarszają nieoczekiwane zakłócenia operacyjne w istniejących kopalniach. Istotnym przykładem jest incydent w jednej z największych kopalni miedzi na świecie – Grasberg – gdzie problemy techniczne w podziemnej części zakładu doprowadziły do istotnego ograniczenia produkcji. Wydarzenie to miało bezpośredni wpływ na globalne prognozy podaży, zmuszając analityków do rewizji oczekiwanych wolumenów wydobycia na lata 2025–2026.
„Stratosferyczne maksima”
Andrew Glass, prezes Avatar Commodities, ocenił, że ceny miedzi osiągną „nowe, stratosferyczne maksima”. Jego zdaniem fizyczne gromadzenie surowca w USA ogranicza dostępność miedzi na rynkach międzynarodowych.
Ewa Manthey z ING spodziewa się wzrostu cen do 12 tys. USD za tonę w drugim kwartale 2026 roku. Jednocześnie zaznacza, że droższa miedź obniży marże w sektorach energochłonnych.
Cła i napięcia handlowe
Eksperci cytowani przez CNBC podkreślają, że końcową fazę rajdu cenowego napędzają obawy dotyczące ceł oraz możliwość nałożenia przez USA od 2027 roku taryf na import rafinowanej miedzi.
Ogromne ograniczenia wynikają z obaw USA dotyczących taryf celnych w związku z napływem rafinowanej miedzi do USA
– powiedziała Natalie Scott-Gray ze StoneX.
Dane pokazują, że napływ rafinowanej miedzi do USA wzrósł w tym roku o około 650 tys. ton, zwiększając zapasy do około 750 tys. ton.
Problemy górnictwa pogłębiają kryzys
Wzrost cen wspierają także zakłócenia w górnictwie. Deutsche Bank określił rok 2025 jako „rok silnie zakłócony”, w którym spadki produkcji zmusiły duże firmy do obniżenia prognoz wydobycia.
Z danych banku wynika, że producenci zredukowali prognozy wydobycia miedzi w 2026 roku o około 300 tys. ton.
Ogólnie rzecz biorąc, widzimy wyraźny deficyt na rynku, przy czym podaż kopalń będzie najsłabsza w IV kw. 2025 r. i I kw. 2026 r.
– stwierdził ubiegłym roku Deutsche Bank.
Niższa produkcja największych graczy
Glencore obniżył prognozę produkcji na 2026 rok do 810–870 tys. ton z powodu mniejszych zamówień z chilijskiej kopalni Collahuasi.
Według Agencji Reutera także Rio Tinto spodziewa się spadku produkcji miedzi w przyszłym roku do 800–870 tys. ton, wobec tegorocznej prognozy 860–875 tys. ton.
Sytuację skomentowała Aleksandra Fedorska:
Uważajcie na nasz KGHM, bo na światowych rynkach zabrakło miedzi. Sytuacja jest bardzo napięta
– czytamy w mediach społecznościowych.
Uważajcie na nasz KGHM, bo na świetowych rynkach zabrakło miedzi. Sytuacja jest bardzo napięta@miloszlodowski, @cezarykrysztopa, @SlubowskiG, @NowySwiat24, @JasminaNowak, @rutkemhttps://t.co/3ANpz0hHJZ— Aleksandra Fedorska (@a_fedorska) January 7, 2026




