Francuski rząd grozi rolnikom: "Akcje protestu są nielegalne"
Co musisz wiedzieć?
- Rząd Francji uznał blokowanie autostrad i próbę podjazdu pod parlament za nielegalne i zapowiada, że MSW na to nie pozwoli.
- Rolnicy pojawili się o świcie w Paryżu, a autostrada A13 została częściowo zablokowana.
- Protestują m.in. przeciw planowanej umowie UE–Mercosur i domagają się ograniczenia biurokracji.
- Organizatorzy zapowiadają, że chcą zostać w stolicy jak najdłużej i próbować dotrzeć pod Zgromadzenie Narodowe.
– Częściowa blokada autostrady A13, jak to było dziś rano, czy próba podjechania pod Zgromadzenie Narodowe (…) jest nielegalna, a więc minister spraw wewnętrznych na to nie pozwoli – oświadczyła rzeczniczka w radiu France Info.
Rolnicy protestują przeciw umowie UE–Mercosur
Rolnicy mimo zakazów zebrali się w Paryżu wczesnym rankiem w symbolicznych miejscach – pod wieżą Eiffla i Łukiem Triumfalnym. Autostrada A13 jest częściowo zablokowana. Farmerzy protestują m.in. przeciwko planowanemu porozumieniu o wolnym handlu UE–Mercosur, żądają też ułatwień administracyjnych.
Bertrand Venteau, szef związku rolniczego Koordynacja Obszarów Wiejskich (CRP), powiedział, że rolnicy biorący udział w proteście chcą pozostać w stolicy jak najdłużej. Zapewnił, że nie przyjechali po to, aby "niszczyć".
– To, czego chcielibyśmy przede wszystkim, to zobaczyć się z przewodniczącymi Zgromadzenia Narodowego (niższej izby parlamentu) i Senatu – dodał Venteau. Skrytykował "zbyt wielką liczbę przepisów". Mówił też o parlamentarzystach, którzy od 30 lat "zabijają francuskie rolnictwo".
Rolnicy chcą dotrzeć przed Zgromadzenie Narodowe o godz. 12:30.
MSW "bardzo uważnie śledzi sytuację"
MSW Francji zapewniło ze swej strony, że "bardzo uważnie śledzi sytuację" i przyznało, że blokady policyjne zostały w nocy "ominięte i sforsowane". W środę władze wydały rozporządzenie mające zakazać wjazdu traktorów do newralgicznych miejsc w stolicy, a także na teren podparyskiej giełdy spożywczej w Rungis.
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Wyroki TK obowiązują bez publikacji. Ekspert: ignorowanie ich spowoduje wysokie koszty dla podatników
- Libacja alkoholowa i gwałt na komendzie w Piasecznie? Kaczyński pyta o zmowę milczenia
- Francja znalazła sposób na obronę rolnictwa przed umową UE-Mercosur
- Afera finansowa w Trójmieście. Prokuratura stawia pierwsze zarzuty
- USA przejęły rosyjski tankowiec na Atlantyku. Ławrow reaguje
Umowa UE–Mercosur
Umowa z blokiem krajów Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Boliwia, Urugwaj) ustanowi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych z tych krajów, takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol. Miała być podpisana w grudniu 2025 r., obecnie mowa jest o styczniu 2026 r. W połowie grudnia przez Brukselę przetaczały się manifestacje rolników z różnych krajów Europy, w tym z Polski, Włoch i Francji. Farmerzy protestowali m.in. przeciwko umowie w obawie, że wprowadzenie preferencyjnych ceł na niektóre produkty rolne z Mercosuru uderzy w nich.
Unijni ambasadorowie zdecydowali, że decyzja ws. klauzul ochronnych dla rolników w umowie handlowej z Mercosurem zostanie przełożona na styczeń 2026 r. Według medialnych doniesień UE planuje podpisać porozumienie handlowe z blokiem krajów południowoamerykańskich 12 stycznia.
Zwolennikami umowy pomiędzy Unią a Mercosurem są przede wszystkim Niemcy oraz Hiszpania, które przewodzą koalicji 11 państw UE. W ramach strefy wolnego handlu do krajów Mercosur miałyby trafiać produkty niemieckiego przemysłu, a Europę miałyby zalać produkty rolnictwa krajów Mercosur.
Rolnicy alarmują, że napływ tanich produktów rolnych z Ameryki Południowej, nie zawsze spełniających europejskie normy jakościowe, zniszczy europejskie rolnictwo.




