Magdalena Okraska: Jak zatrzymać młodych w małych miastach

Z małymi miejscowościami jest tak, że się z nich wyjeżdża. Na studia, za pracą, za rozrywką, za pieniędzmi. Utytułowani humanistycy robią na ten temat badania i piszą wielostronicowe raporty tylko po to, by dotrzeć do tych kilku podstawowych powodów opuszczania rodzinnej miejscowości. Sami są zresztą trochę hipokrytami, bo i oni przecież wyjechali. Swoje naukowe hipotezy formułują z uczelni w kilku największych miastach.
Magdalena Okraska
Magdalena Okraska / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Polska prowincja systemowo się wyludnia, bo młodzi wyjeżdżają za pracą, usługami i rozrywkami.
  • Autorka pisze, że transformacja ustrojowa zniszczyła lokalne rynki pracy, transport i instytucje kultury, zastępując je infrastrukturą handlową i dojazdowym trybem życia podporządkowanym dużym miastom.
  • Pisze też, że aby zatrzymać młodych w miasteczkach trzeba tworzyć tam realne miejsca pracy i usługi oraz przestać traktować wyjazd jako sukces, a zostanie jako życiową porażkę.

 

O (nie)wyjeżdżaniu

Mamy w Polsce setki miejscowości do trzydziestu tysięcy mieszkańców. Są wśród nich „lepsze” i „gorsze”, mniej lub bardziej wdzięcznie położone, z dobrym dojazdem do pracy w dużym mieście i absolutnie bez takiego dojazdu. Zalety niektórych z nich nie odwrócą jednak trendu – polska prowincja się wyludnia. Wyjeżdżają z niej młodzi, a starzy tutaj umierają.

Ci, którzy zostali lub (czasami, nieczęsto) wrócili, skazani są na niewysokiej klasy opiekę zdrowotną, wąski i płytki rynek pracy, ograniczoną i powtarzalną paletę rozrywek. Dla wielu z nich to wystarczający powód, by wyjechać i nie wracać. Mała miejscowość kojarzy się im z dusznym klimatem prowincjonalnej niedzieli, czasami liceum, gdy wszyscy znali naszych rodziców i mogli im zaraz donieść o naszym prowadzeniu się. Gloryfikują anonimowość dużej aglomeracji, pęd, rozrywki, z których często w wirze zarobkowania nie mają czasu skorzystać, albo wyszukane punkty gastronomiczne, na które ich nie stać. Jeśli stać, tym bardziej nigdy tu nie wrócą. Wpadną na dwa dni świąt, na weekend już rzadko, bo znają ciekawsze kierunki. Zdradzi ich elegancki, nowoczesny ubiór, nieznane miejscowym nawyki i idealna polszczyzna pozbawiona cech gwary.

Są i ci, którzy mieszkają tutaj jedną nogą. Codziennie dojeżdżają do pracy 30, 50 czy nawet 80 km, w miejscowości pochodzenia niemal jedynie śpią. Nie ma ich w domu po dziesięć, dwanaście godzin, zarobione pieniądze wydają na jedzenie czy rozrywkę w tym większym mieście. To najgorszy rodzaj rozkroku, bo mówi się, że tylko na chwilę, a z przymusu – czasem też przyzwyczajenia – wchodzi w nawyk, w układ tygodnia.

 

Jak zatrzymać młodych?

Od czasu masowej likwidacji przemysłu w latach 90. niewielkie miasta (a i te całkiem spore, np. byłe miasta wojewódzkie) nie oferują już prawie w ogóle możliwości zatrudnienia w dużym zakładzie produkcyjnym, hucie, mleczarni czy spółdzielni. Niemal znikło szkolnictwo zawodowe i zakłady pracy chronionej. Razem z nimi zwinięto instytucje kultury (przede wszystkim małe kina i domy kultury), kluby przyzakładowe i przede wszystkim lokalny transport na taką skalę, do jakiej jeszcze moje pokolenie było przyzwyczajone. Budują nam za to obwodnice, specjalne strefy ekonomiczne (często z firmami opartymi na kapitale zagranicznym), Biedronkę oraz Dino. 20-tysięczne polskie miasto to obecnie kilka przetasowanych generycznych kadrów, na których bez problemu można dostrzec te same, powtarzalne punkty. Na pewno nie zabraknie wśród nich Rossmanna.

Ci, którzy zostali, mieli pecha – albo szczęście. Czasami zostali, bo „mogli”, bo nie musieli szukać szczęścia za miedzą. Czasami – bo nie mieli innego wyjścia, są związani z małą miejscowością za pomocą więzów rodzinnych czy odwiecznie wykonywanej pracy. Czasami – ze strachu. Żadna z tych motywacji nie jest gorsza niż te, które stymulują do wyjazdu. Dla słowa „wyjazd” często zresztą synonimem staje się wyraz „ucieczka”: „Udało mu się uciec z miasteczka X”. Tak, jakby ci, którzy zostali, przegrali na loterii.

Jak zatrzymać młodych w małych miastach? Przede wszystkim pracą, na drugim miejscu usługami. Prowincja nie może stać się miastami zombie, pełnymi starszych ludzi i pustostanów po niegdyś ludnych osiedlach. Powinniśmy także przestać suflować młodym pokoleniom znaną i lubianą retorykę sukcesu i porażki, w myśl której „ucieczka” z małego miasta jest sukcesem, natomiast pozostanie w nim oznacza życiową porażkę.

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Co z ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? MSZ zapowiada komunikat Wiadomości
Co z ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? MSZ zapowiada komunikat

Wiceszef MSZ Marcin Bosacki wyraził przekonanie, że w ciągu najbliższych godzin resort będzie gotowy, by zakomunikować możliwość pomocy w wydostaniu się m.in. ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich tym, którzy tam utknęli na skutek działań wojennych w regionie.

Nie żyje znany muzyk, partner artystyczny Lennona i McCartneya Wiadomości
Nie żyje znany muzyk, partner artystyczny Lennona i McCartneya

W wieku 84 lat zmarł Len Garry, angielski muzyk, najbardziej znany jako członek zespołu Quarrymen, który później przekształcił się w legendarnych The Beatles. Garry zmarł 2 marca 2026 roku w domu na zapalenie płuc po przebytej infekcji klatki piersiowej.

Nie żyje znany fotoreporter Adam Chełstowski. Jest komunikat opisujący okoliczności śmierci z ostatniej chwili
Nie żyje znany fotoreporter Adam Chełstowski. Jest komunikat opisujący okoliczności śmierci

Zmarł Adam Chełstowski, ceniony fotoreporter związany z agencją Forum. Wydarzenia z poniedziałkowego wieczoru budzą emocje, a dramatyczna relacja z walki o życie fotografa wywołała burzę w sieci. Opublikowano oświadczenie Związku Polskich Artystów Fotografików.

Migranci z UE rozczarowani Niemcami? Wyniki nowego badania Wiadomości
Migranci z UE rozczarowani Niemcami? Wyniki nowego badania

Ponad jedna trzecia obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Niemczech zastanawia się nad opuszczeniem tego kraju – wynika z najnowszego badania przedstawionego przez pełnomocniczkę niemieckiego rządu ds. migracji i integracji, Natalie Pawlik. Ankieta pokazuje, że chociaż obywatele UE formalnie mają takie same prawa jak Niemcy, to ich codzienne doświadczenia często są inne – podkreślono w komunikacie.

Irański koszmar Putina tylko u nas
Irański koszmar Putina

Jak można się było spodziewać, ledwo amerykańskie i izraelskie rakiety walnęły w ajatollahów i ich arsenał, poniosła się szeroko w mediach teza „Rosja na tym korzysta”. Cóż, to samo słyszałem, gdy Amerykanie porwali Maduro z serca Caracas.

Karol Wagner: TDI Panie Premierze! Wiadomości
Karol Wagner: TDI Panie Premierze!

Rzecz o pospolitej, nie w Polsce, koncepcji rozwoju turystyki. Polska osiąga historycznie wysokie wyniki w globalnym Travel & Tourism Development Index (TTDI), rośnie szybciej niż Europa i generuje rekordowy wkład turystyki w PKB. Mimo tego sektor nie ma własnego, autonomicznego resortu, co ogranicza jego dalszy rozwój i zdolność do monetyzacji potencjału. Krótko i merytorycznie prezentuje dane, porównania międzynarodowe i argumenty ekonomiczne, które wskazują, że turystyka powinna otrzymać samodzielne miejsce w rządowej architekturze.

GIF podjął decyzję o wycofaniu popularnego leku Wiadomości
GIF podjął decyzję o wycofaniu popularnego leku

Główny Inspektor Farmaceutyczny zdecydował o natychmiastowym wycofaniu leku Veriflo oraz zakazał jego dalszego wprowadzania do obrotu. Preparat musi niezwłocznie zniknąć z aptek w całym kraju.

Pałac Buckingham: Gest króla Karola III szansą na pojednanie? Wiadomości
Pałac Buckingham: Gest króla Karola III szansą na pojednanie?

Rodzina królewska przechodzi trudny okres. Książę Harry i Meghan Markle od kilku lat mieszkają w Stanach Zjednoczonych i zdystansowali się od monarchii, krytykując ją w mediach i książkach. 

USA kończą współpracę handlową z Hiszpanią Wiadomości
USA kończą współpracę handlową z Hiszpanią

Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że nie jest zadowolony z Hiszpanii i powiadomił, że Stany Zjednoczone nie będą już handlować z tym krajem. Dodał, że nie jest też zadowolony z Wielkiej Brytanii.

IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

W najbliższych dniach możemy spodziewać się zachmurzenia, deszczu i mżawki, które będą powodować mgły ograniczające widzialność do 500 m – poinformował synoptyk IMGW Michał Kowalczuk. W środę w południowej części Polski do 14 st. C.

REKLAMA

Magdalena Okraska: Jak zatrzymać młodych w małych miastach

Z małymi miejscowościami jest tak, że się z nich wyjeżdża. Na studia, za pracą, za rozrywką, za pieniędzmi. Utytułowani humanistycy robią na ten temat badania i piszą wielostronicowe raporty tylko po to, by dotrzeć do tych kilku podstawowych powodów opuszczania rodzinnej miejscowości. Sami są zresztą trochę hipokrytami, bo i oni przecież wyjechali. Swoje naukowe hipotezy formułują z uczelni w kilku największych miastach.
Magdalena Okraska
Magdalena Okraska / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Polska prowincja systemowo się wyludnia, bo młodzi wyjeżdżają za pracą, usługami i rozrywkami.
  • Autorka pisze, że transformacja ustrojowa zniszczyła lokalne rynki pracy, transport i instytucje kultury, zastępując je infrastrukturą handlową i dojazdowym trybem życia podporządkowanym dużym miastom.
  • Pisze też, że aby zatrzymać młodych w miasteczkach trzeba tworzyć tam realne miejsca pracy i usługi oraz przestać traktować wyjazd jako sukces, a zostanie jako życiową porażkę.

 

O (nie)wyjeżdżaniu

Mamy w Polsce setki miejscowości do trzydziestu tysięcy mieszkańców. Są wśród nich „lepsze” i „gorsze”, mniej lub bardziej wdzięcznie położone, z dobrym dojazdem do pracy w dużym mieście i absolutnie bez takiego dojazdu. Zalety niektórych z nich nie odwrócą jednak trendu – polska prowincja się wyludnia. Wyjeżdżają z niej młodzi, a starzy tutaj umierają.

Ci, którzy zostali lub (czasami, nieczęsto) wrócili, skazani są na niewysokiej klasy opiekę zdrowotną, wąski i płytki rynek pracy, ograniczoną i powtarzalną paletę rozrywek. Dla wielu z nich to wystarczający powód, by wyjechać i nie wracać. Mała miejscowość kojarzy się im z dusznym klimatem prowincjonalnej niedzieli, czasami liceum, gdy wszyscy znali naszych rodziców i mogli im zaraz donieść o naszym prowadzeniu się. Gloryfikują anonimowość dużej aglomeracji, pęd, rozrywki, z których często w wirze zarobkowania nie mają czasu skorzystać, albo wyszukane punkty gastronomiczne, na które ich nie stać. Jeśli stać, tym bardziej nigdy tu nie wrócą. Wpadną na dwa dni świąt, na weekend już rzadko, bo znają ciekawsze kierunki. Zdradzi ich elegancki, nowoczesny ubiór, nieznane miejscowym nawyki i idealna polszczyzna pozbawiona cech gwary.

Są i ci, którzy mieszkają tutaj jedną nogą. Codziennie dojeżdżają do pracy 30, 50 czy nawet 80 km, w miejscowości pochodzenia niemal jedynie śpią. Nie ma ich w domu po dziesięć, dwanaście godzin, zarobione pieniądze wydają na jedzenie czy rozrywkę w tym większym mieście. To najgorszy rodzaj rozkroku, bo mówi się, że tylko na chwilę, a z przymusu – czasem też przyzwyczajenia – wchodzi w nawyk, w układ tygodnia.

 

Jak zatrzymać młodych?

Od czasu masowej likwidacji przemysłu w latach 90. niewielkie miasta (a i te całkiem spore, np. byłe miasta wojewódzkie) nie oferują już prawie w ogóle możliwości zatrudnienia w dużym zakładzie produkcyjnym, hucie, mleczarni czy spółdzielni. Niemal znikło szkolnictwo zawodowe i zakłady pracy chronionej. Razem z nimi zwinięto instytucje kultury (przede wszystkim małe kina i domy kultury), kluby przyzakładowe i przede wszystkim lokalny transport na taką skalę, do jakiej jeszcze moje pokolenie było przyzwyczajone. Budują nam za to obwodnice, specjalne strefy ekonomiczne (często z firmami opartymi na kapitale zagranicznym), Biedronkę oraz Dino. 20-tysięczne polskie miasto to obecnie kilka przetasowanych generycznych kadrów, na których bez problemu można dostrzec te same, powtarzalne punkty. Na pewno nie zabraknie wśród nich Rossmanna.

Ci, którzy zostali, mieli pecha – albo szczęście. Czasami zostali, bo „mogli”, bo nie musieli szukać szczęścia za miedzą. Czasami – bo nie mieli innego wyjścia, są związani z małą miejscowością za pomocą więzów rodzinnych czy odwiecznie wykonywanej pracy. Czasami – ze strachu. Żadna z tych motywacji nie jest gorsza niż te, które stymulują do wyjazdu. Dla słowa „wyjazd” często zresztą synonimem staje się wyraz „ucieczka”: „Udało mu się uciec z miasteczka X”. Tak, jakby ci, którzy zostali, przegrali na loterii.

Jak zatrzymać młodych w małych miastach? Przede wszystkim pracą, na drugim miejscu usługami. Prowincja nie może stać się miastami zombie, pełnymi starszych ludzi i pustostanów po niegdyś ludnych osiedlach. Powinniśmy także przestać suflować młodym pokoleniom znaną i lubianą retorykę sukcesu i porażki, w myśl której „ucieczka” z małego miasta jest sukcesem, natomiast pozostanie w nim oznacza życiową porażkę.

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane