[Porada prawna] Urzędnik popełnił błąd. Czy mogę żądać odszkodowania?

Jakiś czas temu składałem w urzędzie wniosek o wydanie pozwolenia budowlanego. Po kilku tygodniach otrzymałem decyzję odmowną z uzasadnieniem, które – jak się później okazało – opierało się na błędnej interpretacji przepisów. Dopiero po odwołaniu do samorządowego kolegium odwoławczego urząd przyznał się do pomyłki i uchylił decyzję. Niestety w międzyczasie straciłem czas, pieniądze i umowę z wykonawcą. Mam więc pytanie: czy mogę żądać odszkodowania od urzędu za błąd urzędnika?
Komputer, mężczyzna podpisujący dokument
Komputer, mężczyzna podpisujący dokument / Pixabay / Advocadoaguilar

Co musisz wiedzieć:

  • Odszkodowania można żądać wtedy, gdy decyzja urzędu została uznana za niezgodną z prawem i spowodowała wymierną szkodę, a między błędem urzędnika a stratą istnieje bezpośredni związek.
  • Za błąd urzędnika odpowiada urząd, ale dopiero po formalnym stwierdzeniu niezgodności decyzji z prawem można wnieść pozew o odszkodowanie.
  • Zanim sprawa trafi do sądu, warto skorzystać z prostszych środków – odwołania, wniosku o ponowne rozpatrzenie, skargi na urzędnika czy procedur polubownych.

 

Odpowiedzialność urzędu

Choć wielu osobom wydaje się to mało prawdopodobne, to prawo przewiduje taką możliwość. Odpowiedzialność państwa i jego organów za błędy urzędników jest uregulowana w art. 417 i następnych Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego odpowiadają za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy publicznych przy wykonywaniu powierzonych im zadań. Innymi słowy – jeśli urzędnik, działając w ramach swoich obowiązków, popełni błąd, za jego skutki odpowiada urząd, a nie on sam.

Nie każda pomyłka urzędnika oznacza jednak automatyczne odszkodowanie. Kluczowe są trzy elementy: wina, szkoda i związek przyczynowy. Trzeba więc wykazać, że urząd wydał decyzję niezgodną z prawem, że w wyniku tego ponieśliśmy konkretną szkodę (np. finansową) i że między jednym a drugim istnieje bezpośredni związek. Co ważne decyzja musi być uznana za niezgodną z prawem, czyli np. uchylona przez organ odwoławczy lub sąd administracyjny. Dopóki decyzja formalnie obowiązuje, nie można skutecznie dochodzić roszczeń odszkodowawczych. W praktyce wygląda to tak, że najpierw trzeba uzyskać potwierdzenie, że decyzja była błędna, a dopiero potem można złożyć pozew o odszkodowanie przeciwko właściwej jednostce, zazwyczaj Skarbowi Państwa lub gminie. Często konieczne jest też wcześniejsze stwierdzenie „niezgodności z prawem” decyzji w specjalnym postępowaniu administracyjnym. Dopiero mając taki dokument, można wystąpić na drogę cywilną i domagać się zwrotu poniesionych strat.

 

Prostsze środki

Oczywiście dla przeciętnego obywatela brzmi to skomplikowanie, ale istnieją też prostsze formy działania. Można złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, żądać sprostowania błędu, a w przypadku rażącego zaniedbania – złożyć skargę na urzędnika do przełożonego lub do wyższej instancji. Wiele urzędów, szczególnie samorządowych, ma też własne procedury polubownego załatwiania takich sytuacji, nierzadko kończy się to zwrotem opłaty czy pokryciem drobnych kosztów bez procesu. Trzeba też pamiętać, że urzędnik sam z siebie rzadko ponosi odpowiedzialność finansową, nawet jeśli zawinił, odpowiedzialność przejmuje urząd. Jednak w wyjątkowych przypadkach, gdy jego błąd był rażący lub świadomy, urząd może dochodzić od niego zwrotu części wypłaconego odszkodowania.

Dlatego jeśli przez błąd urzędnika ktoś poniósł wymierną szkodę, można żądać odszkodowania, ale droga do tego nie zawsze jest prosta. Potrzebne jest wykazanie winy urzędu, rzeczywistej szkody i formalnego potwierdzenia niezgodności decyzji z prawem. Warto więc zacząć od spokojnego wyjaśnienia sprawy, a jeśli to nie pomoże, skorzystać z pomocy prawnika lub rzecznika praw obywatelskich. Bo choć urzędy potrafią się mylić, prawo daje nam realne narzędzia, by błędy administracji nie pozostawały bez konsekwencji.

[Śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Szefowa KRS: TSUE wykazał się aktywizmem sędziowskim gorące
Szefowa KRS: TSUE wykazał się aktywizmem sędziowskim

„Po pierwsze, NSA zadając pytanie TSUE w sprawie transkrypcji aktu małżeństwa osób jednopłciowych, w świetle traktatu był zoobligowany uwzględnić odpowiedź TSUE, a zatem bezpośrednio to nie NSA wykazał się aktywizmem sędziowskim, ale TSUE” - oceniła na platformie X przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Kosiniak-Kamysz: PSL złoży w Sejmie „poprawioną wersję” projektu prezydenta SAFE 0 proc. z ostatniej chwili
Kosiniak-Kamysz: PSL złoży w Sejmie „poprawioną wersję” projektu prezydenta SAFE 0 proc.

Wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w piątek, że PSL złoży w Sejmie projekt ustawy, która ma być de facto „poprawioną wersją” przedstawionej propozycji prezydenta Karola Nawrockiego o tzw. polskim SAFE 0 proc. Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.

Bosak: Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny z Konstytucją gorące
Bosak: Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny z Konstytucją

„Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny nie tylko z naszą Konstytucją, ale także z utrwalonym orzecznictwem TK, SN i NSA, a przede wszystkim z prawem naturalnym” - napisał na platformie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja).

Metsola wsparła KE: UE sięgnie po oszczędności obywateli tylko u nas
Metsola wsparła KE: UE sięgnie po oszczędności obywateli

Na posiedzeniu Rady Europejskiej przewodnicząca Parlamentu Roberta Metsola poruszyła trzy główne tematy: konkurencyjność, energię i rozwój geopolityczny. Jeżeli ktokolwiek jednak sądził, że UE odejdzie od zielonego szaleństwa, jest w błędzie. Z wypowiedzi przewodniczącej Parlamentu Europejskiego jasno wynika, że UE, oficjalnie dla ratowania gospodarki, sięgnie po oszczędności obywateli.

Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza tylko u nas
Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza

„W kuluarach mówi się, że mniej więcej za pół roku, kiedy będzie połowa tej kadencji Parlamentu Europejskiego, może dojść do wymiany przewodniczącej Komisji Europejskiej, dlatego że Unia Europejska gospodarczo grzęźnie” - poinformowało portal Tysol.pl źródło w Unii Europejskiej.

Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS tylko u nas
Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS

„Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany PiS Bogdan Rzońca, zapytany, dlaczego szefowa KE nie chce wycofać UE z ETS.

Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka Wiadomości
Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka

Kilka tygodni po narodzinach dziecka zastępczyni dyrektor Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Premiera została odwołana ze stanowiska. Jak podaje WP, decyzję podjęto 21 października, jednak w oficjalnym piśmie nie wskazano żadnego powodu.

Dariusz Lipiński: Euro jako problem nieekonomiczny tylko u nas
Dariusz Lipiński: Euro jako problem nieekonomiczny

Stosunek do wprowadzenia w Polsce waluty euro (czyli pozbycia się tak istotnego atrybutu niepodległego państwa jak własny pieniądz) – i zresztą stosunek do waluty euro w ogóle – nie jest kwestią ekonomii, lecz poglądów politycznych, a nawet wierzeń ideologicznych. Gdyby było inaczej, wszyscy ekonomiści musieliby mieć z grubsza jednakowy pogląd na sprawę, a tak nie jest. (Swoją drogą, gdyby ekonomiści znali się na pieniądzach, wszyscy musieliby być milionerami, a tak również nie jest).

Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania Wiadomości
Nie będzie polsko-litewskiego poligonu na granicy. Rząd Tuska nie wykazał zainteresowania

Polski rząd nie jest zainteresowany budową wspólnego poligonu z Litwą przy granicy - poinformował wiceminister obrony Paweł Bejda. W środę litewski rząd zatwierdził budowę poligonu w Kopciowie, tuż przy granicy z Polską. Litewskie władze planowały, by w przyszłości odbywały się tam również wspólne ćwiczenia z żołnierzami z Polski.

Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry tylko u nas
Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry

Ursula von der Leyen podczas unijnego szczytu ostrzegła przed wzrostem migracji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Problem w tym, że nie dość, że UE nadal przyjmuje migrantów, to szefowa KE wcześniej wielokrotnie odnosiła się do wizji Richarda Coudenhove-Kalergiego, zgodnie z którą nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry, a elity – białe i wywodzące się ze społeczności żydowskich. Taką wizję Europy von der Leyen chce wcielić w życie.

REKLAMA

[Porada prawna] Urzędnik popełnił błąd. Czy mogę żądać odszkodowania?

Jakiś czas temu składałem w urzędzie wniosek o wydanie pozwolenia budowlanego. Po kilku tygodniach otrzymałem decyzję odmowną z uzasadnieniem, które – jak się później okazało – opierało się na błędnej interpretacji przepisów. Dopiero po odwołaniu do samorządowego kolegium odwoławczego urząd przyznał się do pomyłki i uchylił decyzję. Niestety w międzyczasie straciłem czas, pieniądze i umowę z wykonawcą. Mam więc pytanie: czy mogę żądać odszkodowania od urzędu za błąd urzędnika?
Komputer, mężczyzna podpisujący dokument
Komputer, mężczyzna podpisujący dokument / Pixabay / Advocadoaguilar

Co musisz wiedzieć:

  • Odszkodowania można żądać wtedy, gdy decyzja urzędu została uznana za niezgodną z prawem i spowodowała wymierną szkodę, a między błędem urzędnika a stratą istnieje bezpośredni związek.
  • Za błąd urzędnika odpowiada urząd, ale dopiero po formalnym stwierdzeniu niezgodności decyzji z prawem można wnieść pozew o odszkodowanie.
  • Zanim sprawa trafi do sądu, warto skorzystać z prostszych środków – odwołania, wniosku o ponowne rozpatrzenie, skargi na urzędnika czy procedur polubownych.

 

Odpowiedzialność urzędu

Choć wielu osobom wydaje się to mało prawdopodobne, to prawo przewiduje taką możliwość. Odpowiedzialność państwa i jego organów za błędy urzędników jest uregulowana w art. 417 i następnych Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego odpowiadają za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy publicznych przy wykonywaniu powierzonych im zadań. Innymi słowy – jeśli urzędnik, działając w ramach swoich obowiązków, popełni błąd, za jego skutki odpowiada urząd, a nie on sam.

Nie każda pomyłka urzędnika oznacza jednak automatyczne odszkodowanie. Kluczowe są trzy elementy: wina, szkoda i związek przyczynowy. Trzeba więc wykazać, że urząd wydał decyzję niezgodną z prawem, że w wyniku tego ponieśliśmy konkretną szkodę (np. finansową) i że między jednym a drugim istnieje bezpośredni związek. Co ważne decyzja musi być uznana za niezgodną z prawem, czyli np. uchylona przez organ odwoławczy lub sąd administracyjny. Dopóki decyzja formalnie obowiązuje, nie można skutecznie dochodzić roszczeń odszkodowawczych. W praktyce wygląda to tak, że najpierw trzeba uzyskać potwierdzenie, że decyzja była błędna, a dopiero potem można złożyć pozew o odszkodowanie przeciwko właściwej jednostce, zazwyczaj Skarbowi Państwa lub gminie. Często konieczne jest też wcześniejsze stwierdzenie „niezgodności z prawem” decyzji w specjalnym postępowaniu administracyjnym. Dopiero mając taki dokument, można wystąpić na drogę cywilną i domagać się zwrotu poniesionych strat.

 

Prostsze środki

Oczywiście dla przeciętnego obywatela brzmi to skomplikowanie, ale istnieją też prostsze formy działania. Można złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, żądać sprostowania błędu, a w przypadku rażącego zaniedbania – złożyć skargę na urzędnika do przełożonego lub do wyższej instancji. Wiele urzędów, szczególnie samorządowych, ma też własne procedury polubownego załatwiania takich sytuacji, nierzadko kończy się to zwrotem opłaty czy pokryciem drobnych kosztów bez procesu. Trzeba też pamiętać, że urzędnik sam z siebie rzadko ponosi odpowiedzialność finansową, nawet jeśli zawinił, odpowiedzialność przejmuje urząd. Jednak w wyjątkowych przypadkach, gdy jego błąd był rażący lub świadomy, urząd może dochodzić od niego zwrotu części wypłaconego odszkodowania.

Dlatego jeśli przez błąd urzędnika ktoś poniósł wymierną szkodę, można żądać odszkodowania, ale droga do tego nie zawsze jest prosta. Potrzebne jest wykazanie winy urzędu, rzeczywistej szkody i formalnego potwierdzenia niezgodności decyzji z prawem. Warto więc zacząć od spokojnego wyjaśnienia sprawy, a jeśli to nie pomoże, skorzystać z pomocy prawnika lub rzecznika praw obywatelskich. Bo choć urzędy potrafią się mylić, prawo daje nam realne narzędzia, by błędy administracji nie pozostawały bez konsekwencji.

[Śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane